Świdnicki Lipiec i czasy Solidarności

  • historia

    W okresie stanu wojennego szczególna rola przypadła oficjalnym mediom, na czele z - „oczyszczoną” przez tzw. weryfikację - telewizją. Media stały się narzędziami propagandy, utrwalającej pogląd o „normalizacji” po 13 grudnia 1981 roku, a jednocześnie skierowanej przeciwko działaczom opozycji, przedstawianych jako „ekstremistów”. W reżimowych mediach pracować mogli jedynie ci, do których władza miała absolutne zaufanie. Z pracownikami, z pewnością prześwietlonymi wcześniej przez SB, przeprowadzano rozmowy, badając ich nastawienie wobec opozycji.

  • 14 lutego minęła 17. rocznica śmierci Zofii Bartkiewicz, przywódczyni lipcowego strajku w WSK, a także działaczki społecznej i wieloletniej radnej Miejskiej Rady Narodowej w Świdniku. - Pozostanie w naszej pamięci jak wszyscy, którzy tworzyli i tworzą historię naszego miasta – podkreśla Urszula Radek, która pracowała z Zofią Bartkiewicz w zakładzie, w wydziale głównego technologa.
    Przyszła działaczka urodziła się 21 stycznia 1932 roku w Słonimiu na Kresach. Jej matka prowadziła gospodę, ojciec był legionistą, który 8 lat spędził na Syberii. Ze Świdnikiem związała się w 1952 r. Przez dwa lata uczyła geografii, a potem, ponad 30 lat, pracowała w WSK.

  • Postać próbującą, mimo prześladowań, nadać audycję, przedstawia najnowszy mural, który powstał w naszym mieście. Kadr zastąpił rysunek, upamiętniający tę samą historię, czyli pojawienie się Radia Solidarność Świdnik.
    Inicjatorem pomysłu jest miasto, zaś autorem pracy Paweł Kasperek, który od kilku lat współpracuje z Miejskim Ośrodkiem Kultury przy projekcie „Kadry Świdnika”. Naloty niemieckich i sowieckich samolotów na lotnisko, Świdnickie Spacery czy wizerunki zasłużonych mieszkańców, na przykład pilota Tadeusza Góry oraz lotniczej rodziny Kasperków, to tylko niektóre z nich.

  • Historia Radia Solidarność (VI)

    Dzisiaj, z perspektywy czasu, kiedy nikt z nas nie ogląda się trwożliwie za siebie, w każdym przechodniu upatrując funkcjonariusza SB, kiedy prasa „Solidarności” leży w każdym kiosku, a „Grota” bez lęku możemy wziąć do ręki nawet przy okazji robienia porannych zakupów w sklepie spożywczym, kiedy wolny głos dociera do nas codziennie z radia i telewizji, jednakże łatwo jest zapomnieć o trudach drogi, którą musieliśmy w tym celu przebyć. Jakże łatwo jest zapomnieć na przykład o robotniczych i studenckich strajkach z wiosny 1988 roku. A przecież atmosfera w całym kraju była wówczas naprawdę gorąca. Zanosiło się zresztą wtedy na strajk i w WSK. Również i w tym czasie nadawało do nas Radio Solidarność. Ścigane i namierzane przez Służbę Bezpieczeństwa ze szczególną zaciekłością w tych momentach, gdy tylko „coś się działo”, odzywało się jednak zawsze, kiedy tylko zachodziła taka potrzeba.

Wybrane fotografie