Teksty

  • Lotnisko i szkoła pilotów

    Prastary Lublin przeżywał w niedzielę dnia 4 czerwca bieżącego roku (przyp. red. 1939) niecodzienne chwile. Oto uroczyste otwarcie po raz pierwszy zorganizowanych „Dni Lublina, Zamościa i Lubelszczyzny" uświetnił swoją obecnością Naczelny Wódz Marszałek Edward Śmigły Rydz, który przybył na oficjalne otwarcie i poświęcenie szkoły pilotów LOPP w Świdniku pod Lublinem, ufundowanej przez pracowników KKO z całej Polski.

  • Kultura

    Tegoroczny ogólnopolski festiwal piosenki młodzieżowej opartej na polskim folklorze jaki odbył się w Miechowie i Krakowie był czwarty z kolei. W ubiegłym roku na tym właśnie festiwalu zespół Ikersi z Zakładowego Domu Kultury WSK w Świdniku zdobył trzecią nagrodę, kierownik zespołu - Zbigniew Zastawny nagrodę specialną za najlepsze opracowanie, a solistka Ewa Kasprzyk wyróżnienie za wokal. W tym roku Ikersi wrócili z Miechowa jako laureaci i przywieźli do Świdnika Grand Prix festiwalu — wierzbową fujarkę.

  • Wspomnienia z przeszłości

    Pracując w Aeroklubie Bielsko–Bialskim równocześnie pobierałem naukę w tamtejszym Liceum Lotniczym. Po uzyskaniu dyplomu miałem podjąć pracę w Instytucie Lotnictwa, ale zostałem wezwany do ówczesnego Prezesa Ligi Lotniczej, gen. pil. Michała Jakubika, którego przy różnych okazjach spotykałem już wcześniej. Od niego usłyszałem, że otrzymam nakaz pracy w Świdniku, bo do tej pory ja korzystałem z możliwości latania, a teraz pora dać taką samą szansę innym.

  • Okupacja i pierwsze lata po wojnie

    Bracia Eugeniusz i Ryszard Kręgliccy dzieciństwo spędzili na piętnastohektarowym gospodarstwie położonym niedaleko lotniska. Chętnie dzielą się wspomnieniami z tamtych lat, pełnych ciekawych, ale i dramatycznych wydarzeń. Rodzina państwa Kręglickich przeprowadziła się do Kolonii Świdnik (obecnie ul. Nadleśna) ze Świdnika Małego. Aniela i Józef mieli już dwie córki - Kazimierę i Zofię oraz trzech synów – Mieczysława, Eugeniusza i Ryszarda. Dom i budynki gospodarcze wybudowali około 1930 roku. Bracia do dziś wspominają otwarcie szkoły pilotów w czerwcu 1939 roku, bo to była wielka atrakcja nie tylko dla najmłodszych, ale i dla dorosłych z całej okolicy.

  • Krystyna Knapińska
    Powstanie miasta i WSK

    Z okazji robotniczego święta prezentujemy wspomnienie pani Krystyny Knapińskiej – jednej z pierwszych pracownic WSK Świdnik. Zostało spisane w 1976 roku i było publikowane w Głosie Świdnika. Warto o tym wszystkim pamiętać, warto do tego powracać...

  • Powstanie miasta i WSK

    5 listopada 2015 roku, w wieku 93 lat zmarł Stanisław Trębacz, wieloletni pracownik WSK, technolog, konstruktor i specjalista do spraw rozwoju. Rozwijał bazę osobową i techniczną potrzebną do adaptacji rosyjskich konstrukcji śmigłowców, między innymi SM-1 i Mi-2. Z zamiłowania modelarz, autor kilkudziesięciu patentów. Spoczął na cmentarzu parafialnym w Kazimierzówce. We wspomnieniach przyjaciół i znajomych pozostanie jako niezwykle skromny, pogodny i życzliwy dla wszystkich człowiek. Przypominamy Jego sylwetkę, pracę i pasje.

  • Historia terenu

    Świdnik to jedno z najmłodszych miast Regionu Lubelskiego, liczące niewiele ponad pięćdziesiąt lat, posiadające atrakcyjne położenie geograficzne i komunikacyjne. Ulokowany jest przy międzynarodowej drodze Berlin-Warszawa-Kijów, 10 minut drogi od Lublina, największego miasta wschodniej Polski, kilkadziesiąt kilometrów od przejść granicznych z Ukrainą i Białorusią.

  • Po ukończeniu Szkoły Powszechnej na Wrotkowie, Gimnazjum i Liceum Vetterów w Lublinie oraz Akademii Handlowej, kierunek handel zagraniczny w Szczecinie, Stanisław Jankowski, znalazł się z nakazem pracy, w marcu 1952 roku, na terenie Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku.

  • Adampol i Krępiec

    Stanęła wśród drzew, dziś ginie w gąszczu domów. Na ulicy Koło, pod numerem 6, stoi drewniana willa o nazwie „Jutrzenka". Ściśnięta przez wyrosłe dookoła domy, jest praktycznie niewidoczna. Jeszcze kilkanaście lat temu stała otoczona ogrodem. Zdjęcia z połowy lat 80. pokazują nawet studnię, na miejscu której wybudowano kolejny dom. Czas dawno zatarł litery na tablicy z nazwą willi. Dziś „Jutrzenka" jest bezimienna.