Świdnik na kartach historii

  • Historia Radia Solidarność (III)

    Kolejne audycje świdnickiego Radia Solidarność pojawiły się na UKF-ie w dniach 5 i 6 lipca 1983 roku, a okazją do ich nadania był trzecia rocznica strajku w WSK. Do końca tego roku Radio odzywało się jeszcze kilka razy. Ile? Trudno dziś uzyskać dokładną i jednoznaczną odpowiedź na to pytanie – nie każda przygotowana audycja docierała do słuchaczy, bo zdarzały się i nieudane próby emisji. Na pewno jednak wyemitowano w roku 1983 ponad dziesięć audycji. Ich schemat był dosyć określony. Zawierał najczęściej komunikaty Komisji Zakładowej, krótkie informacje, tekst publicystyczny nawiązujący do konkretnej rocznicy czy święta, które stanowiło przyczynę ich nadania. Za ilustrację muzyczną służył na ogół fragment jakiejś niezależnej pieśni. Czas trwania w porównaniu z pierwszą audycją uległ wyraźnemu skróceniu. O ile bowiem za pierwszym razem można było liczyć na efekt zaskoczenia, o tyle później trzeba już było brać pod uwagę techniczne i operacyjne możliwości Służby Bezpieczeństwa.

  • Kultura

    Na początku maja, Henryk Maruszak, dyrygent Helicopters Brass Orchestra obchodził 60-lecie pracy twórczej. Uroczysty koncert na orkiestrę i dwa chóry, był jednocześnie symbolicznym pożegnaniem dyrygenta. Pan Henryk, przechodząc na artystyczną emeryturę, przekazał batutę swojemu bratankowi – Rafałowi Maruszakowi. Po koncercie, owacjach na stojąco i niekończących się życzeniach od melomanów udało się nam namówić szefa HBO na rozmowę.

  • Historia Radia Solidarność (II)
    Świdnicki Lipiec i czasy Solidarności

    Pamięć ludzka posiada tę szczególną cechę, że z biegiem czasu zaciera kontury mocno niegdyś przeżywanych wrażeń i odczuć. Czy ktoś z nas tak naprawdę pamięta jeszcze dzisiaj dokładnie, jak bardzo czuł się sponiewierany i przytłoczony rygorami ciągnącego się w nieskończoność stanu wojennego? Na pewno nikt. Dlatego wspominając początki świdnickiego Radia Solidarność powinniśmy zadać sobie trud przywołania kontekstu, w jakim pojawiło się ono na antenie. Ilu wśród nas bało się wówczas nawet własnego cienia? A jednak znaleźli się tacy, którzy gotowi byli dla wspólnej sprawy pójść na tak wielkie ryzyko.

  • 35.urodziny chóru Tercja
    Kultura

    „Działo się to 21 maja 1980 roku. Klub Złotego Wieku Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej istniał już 9 lat, a jego przewodniczącą była Zofia Górowa. Uroczystość Dnia Matki obchodziliśmy inaczej niż zawsze. Tym razem akademię przygotowaliśmy własnymi siłami. Wzięło w niej udział kilka koleżanek, śpiewając piosenki ludowe lub inne w stylu retro, a wszystko to przeplatała poezja o matce pióra M. Konopnickiej. Obecna na spotkaniu Longina Żuk, przewodnicząca Miejskiego Zarządu PKPS w Świdniku, stwierdziła wówczas, że w klubie widzi wiele utalentowanych osób i że dobrze byłoby założyć zespół śpiewaczy złożony z emerytów i rencistów. Inicjatywę podjęto i początkowo zgłosiło się 14 osób. Po kilku miesiącach było już 29…”
    Tak powstanie Chóru Seniora, dzisiejszej Tercji, opisują chóralne kroniki, skrupulatnie prowadzone przez Zofię Górową, Zygfryda Juszczyńskiego i Wiesławę Bochenko. Dalsza historia zespołu, działającego w Świdniku już 35 lat, w tym od 33 w Spółdzielczym Domu Kultury, pod patronatem Spółdzielni Mieszkaniowej, to wielu utalentowanych ludzi, niezliczone godziny prób i przejechanych kilometrów, mnóstwo koncertów, nagród i wyróżnień na międzynarodowych oraz ogólnopolskich festiwalach i przeglądach.

Wybrane fotografie