Świdnik na kartach historii

  • Okupacja i pierwsze lata po wojnie

    17 września, świdniczanie mieli okazję spotkać się z ppłk. Marianem Pawełczakiem ps. Morwa, żołnierzem oddziału legendarnego majora Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. W poniedziałek, w sali widowiskowej Centrum Kultury, jego wspomnień wysłuchali przedstawiciele władz, organizacji kombatanckich oraz uczniowie.
    Marian Pawełczak opowiedział o tym, w jaki sposób trafił do partyzantki oraz oddziału „Zapory”, a także o organizowanych przez niego akcjach przeciwko drugiemu okupantowi. Wspominał również kolegów z oddziału, między innymi zmarłego kilka dni temu Zbigniewa Matysiaka ps. Kowboj.

  • 13 września 2018r., w wieku 92 lat, zmarł ppłk Zbigniew Matysiak ps. Kowboj, legendarny weteran polskiego podziemia niepodległościowego, żołnierz mjr. Hieronima Dekutowskiego, a także były zawodnik sekcji motocyklowej Avii Świdnik.
    Uroczystości pogrzebowe odbędą się 19 września (środa), o godz. 12.00, na cmentarzu przy ul. Lipowej 16 w Lublinie.

  • Większość świdniczan ma bardzo pozytywny stosunek do swojego miasta. Cenią je za wygodę życia, bezpieczeństwo, komfortowy dostęp do oświaty i wszelkiego typu usług, świetne skomunikowanie ze światem. Przy każdej możliwej okazji chwalimy się naszą historią - krótką, ale burzliwą. Podkreślamy wolnościowe zrywy społeczności Świdnika, znany w całym kraju etos zakładowej „Solidarności”. Jesteśmy dumni z lotniczego charakteru miasta i z tego, że produkowane przed laty motocykle WSK zmotoryzowały Polskę.

  • Okupacja i pierwsze lata po wojnie

    „Majdanek. Mężczyźni, kobiety i dzieci. Bosi, czerwony pył miesza się z krwią poranionych stóp, w oczach widać przerażenie i ból. Zmordowane kobiety rogami chustek, zawiązanych pod brodą, ocierają łzy, wstrzymując głośniejszy szloch. Nawet dzieci przestraszone, nie płaczą. Nurzają bose nożyny w pyle drogi, wznosząc ceglaste tumany. Brudnymi piąstkami ocierają oczy, podnoszą umazane całodziennym kurzem buzie, szukając twarzy matki. Jedno wlecze na sznurku odbijającego się o cudze stopy drewnianego konika…” (Danuta Brzosko-Mędryk, „Niebo bez ptaków”)
    Tym dzieckiem, kurczowo trzymającym drewnianą zabawkę, był 5-letni Józio Psiuk, który do obozu na Majdanku trafił w kwietniu 1943 roku, razem z rodzicami i dwiema siostrami. Chociaż od tamtych tragicznych wydarzeń minęło 75 lat, pamięć o nich wciąż jest świeża i nadal sprawia ból.

Wybrane fotografie