Świdnik na kartach historii

  • Adampol i Krępiec

    26 maja, o godz. 18, przy pomniku w Lesie Krępieckim odprawiona została Msza św., a następnie nabożeństwo majowe, w intencji ludzi różnych narodów, zamordowanych w tym miejscu przez Niemców w latach 1940-44. W uroczystościach wzięli udział mieszkańcy Kazimierzówki, Kalinówki, Krępca, Mełgwi i Świdnika.
    – Gromadzimy się w tym szczególnym miejscu od 9 lat, aby modlić się za osoby, które straciły życie podczas II wojny światowej – mówił ks. Józef Swatowski, proboszcz parafii pw. MB Częstochowskiej w Kazimierzówce. – Byli to więźniowie pobliskiego obozu na Majdanku, ale również mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy stali się świadkami okrutnych hitlerowskich zbrodni. Umierali w wielkiej bojaźni i cierpieniu. Tracono tu najmłodszych, którzy jeszcze na dobre nie rozpoczęli swojego życia, a także dorosłych pozbawiając ich szansy na zrealizowanie planów i zamierzeń. Ich grób jest w tym lesie, a drzewa to niemi świadkowie wydarzeń sprzed lat. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Wielu hitlerowców tłumaczyło, że nie są winni, bo tylko wykonywali rozkazy. Jeśli jednak ktoś niszczy drugiego człowieka, jego zdrowie i życie, to żaden rozkaz tego nie usprawiedliwi.

  • Sport i rekreacja

    Piotr Kostian nie opuścił chłopaków ze swojej I-ligowej drużyny bokserskiej, której kierownikiem był od 1984 roku do jej rozwiązania. Bokserski dream team Avii nie istnieje od lat, ale jego członkowie utrzymują kontakt. Nie było go tylko z Ryszardem Petkiem, jego największą gwiazdą, mistrzem Polski i Europy. Piotr Kostian odnalazł go w końcu w ziemnej mogile na cmentarzu w Bogurzynie…

  • Życie codzienne w PRL

    – Po dwóch latach nauki w Studium Nauczycielskim przyszło do pisania pracy dyplomowej. Moja miała być geograficzno-historyczna. Dano nam do wyboru listę tematów. Wśród nich znalazłam „Rozwój Świdnika w XX-leciu”. Wybrałam go, bo to niedaleko. Siadłam przy lam­pie naftowej, wzięłam do ręki pióro i zaczęłam pisać. Zanim zabrałam się do tego, myśla­łam, że będzie łatwo, ale nie było – opowiada Krystyna Gwarda.

  • Okupacja i pierwsze lata po wojnie

    Są takie historie, które na długo zapadają w pamięć. Jedną z nich jest opowieść Zdzisława Badio o jego pobycie w obozie na Majdanku. Trafił tam we wrześniu 1942 roku, w wieku 17 lat. Przez wiele lat nie potrafił mówić o swoich przeżyciach. Teraz, jako prezes lubelskiego oddziału Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych, dzieli się nimi z młodymi ludźmi, by poznali i tę kartę II wojny światowej.
    – Zazdroszczę im, że mogą chodzić do nowoczesnych i świetnie wyposażonych szkół, że nie wiedzą, co to głód i strach – mówi Zdzisław Badio. – Mojemu pokoleniu wykreślono z życia 7 lat. Gdy wybuchła wojna, zamknięto szkoły, uczelnie. Po wojnie też nie od razu wszystko normalnie funkcjonowało. Dziś mówię więc młodym ludziom, że powinni doceniać to, co mają.

Wybrane fotografie