Sport i rekreacja

  • Historia sekcji piłki nożnej Avii

    Jak informuje kronika klubowa, za oficjalną datę debiutu piłkarzy Stali Świdnik (tak bowiem nazywała się drużyna na początku swojej działalności) należy uznać 1 maja 1952 roku. Wówczas w Lublinie świdniccy piłkarze rozegrali towarzyski mecz ze Stalą FSC Lublin, wygrywając 3:2.

  • Piotr Kostian nie opuścił chłopaków ze swojej I-ligowej drużyny bokserskiej, której kierownikiem był od 1984 roku do jej rozwiązania. Bokserski dream team Avii nie istnieje od lat, ale jego członkowie utrzymują kontakt. Nie było go tylko z Ryszardem Petkiem, jego największą gwiazdą, mistrzem Polski i Europy. Piotr Kostian odnalazł go w końcu w ziemnej mogile na cmentarzu w Bogurzynie…

  • Wśród najsilniejszych sekcji FKS "Avia" była też taka, której zawody nigdy nie odbywały się w obecności tłumu rozentuzjazmowanych kibiców z trąbkami i transparentami. Rywalizacja przebiegała w ciszy i skupieniu. Nie przeszkodziło jej to w zdobywaniu indywidualnych i zespołowych tytułów Mistrza Polski, wygrywaniu pierwszoligowej rywalizacji, wychowywaniu reprezentantów Polski. Ich nazwiska znało całe środowisko, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. O czasach świetności i dorobku świdnickich szachów opowiadał nam Zdzisław Marciniak, zawodnik, trener i kierownik sekcji szachów fabrycznego klubu.

  • - Raz nie mogłem poznać się po meczu. To było spotkanie Legia Warszawa - Avia. Walczyłem wtedy z Kaczyńskim z Legii - wspomina, dziś już żartobliwie, Waldemar Kowalski, jeden z najbardziej utytułowanych zawodników i trenerów świdnickiego klubu. - Miał manierę uderzania lewym prostym tak, że rękawica zawsze ocierała się sznurowaniem o skórę, rysując niemiłosiernie twarz przeciwnika. Poszliśmy po meczu na obiad do eleganckiej restauracji Europa. Idę do lustra, patrzę i myślę: Nie Kowalski, to nie jesteście wy. Nie ta twarz do tej knajpy.

Wybrane fotografie