Krzyżacy śmigłowcem do Świdnika
prima aprilisowy żart

Żarty czasami stają się lokalnymi historiami. Prostujemy pewną świdnicką legendę, o „Krzyżakach”. Powielana bywa (zupełnie na serio pisano o tym w popularnym niegdyś miejskim magazynie) historia jakoby kopie tego arcypopularnego filmu przy dźwiękach orkiestry witano na dworcu kolejowym skąd zabrano je śmigłowcem na pokaz plenerowy zorganizowany na placu Bohaterów ORMO przed Miejską Radą Narodową (dzisiaj parking przed siedzibą biblioteki, starostwa i hotelu Avion). Film miał zostać jakoby wyświetlony na specjalnych projektorach o g. 23.
A to wszystko za przyczyną artykułu w Głosie Świdnika z okazji … prima aprilis :)

Gazeta podawała dodatkowo uzasadnienie, że film został nam przyznany „ze względu na największy przyrost naturalny w kraju".

W rzeczywistości tak oczekiwane przez mieszkańców projekcje (o oczekiwaniach i zniecierpliwieniu świdnickich widzów pisała wiele razy lokalna prasa), na szerokim ekranie świdnickiego kina Lot, odbyły się 27 i 28 czerwca 1961 r. Zorganizowano po 5 seansów dziennie, za każdym razem zapełniając salę kinową. Film obejrzało ok. 3 tys. widzów, z miasta i okolicznych miejscowości. By zdobyć bilet na seans 28 VI pierwszy klient stawił się o godz. 4 rano!

Faktem natomiast jest, że nasz śmigłowiec pojawił się na planie filmu „Krzyżacy” Aleksandra Forda. Zachowało się w archiwum filmoteki kilka fotosów. Przy śmigłowcu pojawili się:
Grażyna Staniszewska - Danusia (w tle Mieczysław Kalenik czyli filmowy Zbyszko z Bogdańca)

Stanisław Jasiukiewicz – Ulrich von Jungingen

oraz Mieczysław Voit, który wcielił się w rolę Kuno von Lichtensteina, komtura krzyżackiego (na pierwszym zdjęciu).

opr. Piotr R. Jankowski na podstawie informacji od Grzegorza Cela oraz materiałów prasowych