Piłka wodna - sikawkowa w wydaniu świdnickim

O tym, że świdniczanie osiągali zawsze dobre wyniki w sporcie wie każdy. O pomysłowości mieszkańców niech świadczy ten materiał zdjęciowy autorstwa Edmunda Wesołowskiego, pochodzący z lat 50-tych, który przedstawia mecz piłki sikawkowej.

W zawodach uczestniczą drużyny składające się z sześciu osób (plus 4 rezerwowych). Polem gry jest basen. Na obu końcach wodnego boiska stoją bramki, do złudzenia przypominające te z hokeja. Na brzegach po trzech zawodników walczących drużyn. Czas spotkania to 2 razy 5 minut. Celem gry jest takie manewrowanie strumieniem wody ze strażackiej sikawki by skierować piłkę do bramki przeciwnika. Nad prawidłowym przebiegiem gry czuwa pięciu sędziów (ci w sztormiakach): główny, dwóch sędziów prowadzących grę oraz dwóch sędziów liniowych.


Wszystkie komentarze
  • luiza
    2010-04-24 16:48

    Muszę przyznać, że zabawa pierwszorzędna! Szkoda tylko, że ta dyscyplina nie przetrwała do dnia dzisiejszego...

    Myślę że dlatego nie przetrwała gdyż za te ogromne ilości zużytej wody należałoby sporo zapłacić....../

  • 2010-04-04 23:38

    Muszę przyznać, że zabawa pierwszorzędna! Szkoda tylko, że ta dyscyplina nie przetrwała do dnia dzisiejszego...