Piłka wodna - sikawkowa w wydaniu świdnickim
O tym, że świdniczanie osiągali zawsze dobre wyniki w sporcie wie każdy. O pomysłowości mieszkańców niech świadczy ten materiał zdjęciowy autorstwa Edmunda Wesołowskiego, pochodzący z lat 50-tych, który przedstawia mecz piłki sikawkowej.

W zawodach uczestniczą drużyny składające się z sześciu osób (plus 4 rezerwowych). Polem gry jest basen. Na obu końcach wodnego boiska stoją bramki, do złudzenia przypominające te z hokeja. Na brzegach po trzech zawodników walczących drużyn. Czas spotkania to 2 razy 5 minut. Celem gry jest takie manewrowanie strumieniem wody ze strażackiej sikawki by skierować piłkę do bramki przeciwnika. Nad prawidłowym przebiegiem gry czuwa pięciu sędziów (ci w sztormiakach): główny, dwóch sędziów prowadzących grę oraz dwóch sędziów liniowych.














Muszę przyznać, że zabawa pierwszorzędna! Szkoda tylko, że ta dyscyplina nie przetrwała do dnia dzisiejszego...
Myślę że dlatego nie przetrwała gdyż za te ogromne ilości zużytej wody należałoby sporo zapłacić....../
Muszę przyznać, że zabawa pierwszorzędna! Szkoda tylko, że ta dyscyplina nie przetrwała do dnia dzisiejszego...