Kamieńska Anna
Poetka, pisarka, tłumaczka

Poetka, pisarka, tłumaczka, autorka książek dla dorosłych, ale również dla dzieci i młodzieży, Anna Kamieńska, urodziła się 12 kwietnia 1920 roku w Krasnymstawie.
Ojciec Tadeusz Kamieński, urzędnik państwowy, inspektor wodociągów miejskich w Lublinie, były mieszkaniec gminy Kawęczyn. Matka - Maria Romana z Cękalskich.
Ochrzczona w Kraśniku - chrzestnymi rodzicami byli Julia i Józef Morawscy.
dzieciństwo i młodość spędziła w Lublinie i Świdniku. Około 1925 roku Kamieńscy przenieśli się do Lublina, gdzie zamieszkali przy ulicy Skibińskiej. Ania uczęszczała do Szkoły Powszechnej im. Marii Konopnickiej, a następnie do Gimnazjum Unii Lubelskiej w Lublinie. W roku 1937 Kamieńska rozpoczęła naukę w Liceum Pedagogicznym im. Elizy Orzeszkowej w Warszawie, które ukończyła w 1939 roku. Lata okupacji spędziła na Lubelszczyźnie. W tym czasie zdała maturę na tajnych kompletach i rozpoczęła studia na wydziale polonistycznym, zdając egzaminy na tajnym Uniwersytecie Warszawskim.
Zaraz po wojnie studiowała filologię klasyczną na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po wyjeździe z Lublina, w 1947 roku, kontynuowała studia na Uniwersytecie Łódzkim.
17 grudnia 1948 roku poślubiła w Łodzi poetę, Jana Śpiewaka. Po wielu latach poetka tak wspominała swoje małżeństwo: „19 lat mojego życia z Jankiem, to epizod w czasie, stał się całym moim życiem. Cała treść mojego życia w nim się skupiła. Przedtem było tylko oczekiwanie”. Mieli dwóch synów, Jana i znanego z mediów Pawła Śpiewaka. W latach pięćdziesiątych, razem z mężem i dziećmi, przeniosła się do Warszawy. 22 grudnia 1967 roku zmarł mąż Kamieńskiej. Poetka napisała zbiór wierszy poświęcony mężowi, była również współinicjatorką nagrody imienia Jana Śpiewaka – od 2005 roku Anna Kamieńska jest jej współpatronką.

Pierwsze próby poetyckie podjęła jako 14-latka, na łamach wydawanego przez Józefa Czechowicza Płomyczka. Zadebiutowała w 1944 roku w „Odrodzeniu”, pierwszy tom wierszy „Wychowanie”, wydała w 1949 roku.
W roku 1946 poetka została członkiem Lubelskiego Oddziału Związku Zawodowego Literatów Polskich. W latach 1946-52 należała do redakcji tygodnika „Wieś” – pisywała artykuły na temat literatury chłopskiej. Od 1952 do 1957 roku była kierownikiem działu poezji w tygodniku „Nowej Kultury”, a od roku 1968 należała do redakcji miesięcznika „Twórczość”.

Często gościła u mieszkających w Świdniku kuzynów: dziadków i sióstr. Tutaj napisała wiele wierszy - w tomikach przy opisach pojawia się „Świdnik".
W Świdniku, w Adampolu, nieopodal budynku starej stacji, przy ul. Leśnej 3 stoi XIX-wieczny dwór z Tarnowa, przeniesiony do Adampola po 1920 roku. Do tego domu przyjeżdżała Anna Kamieńska. Do rodziny dziadka ze strony ojca, a przede wszystkim do kuzynki Marii Wołoszańskiej, Kamieńska przyjeżdżała wielokrotnie.
Bywała tutaj często przed wojną. Podczas okupacji mieszkała z najbliższą rodziną, zmuszoną opuścić Lublin. Mieszkając w Adampolu, pracowała w nadleśnictwie, kształciła się oraz sama udzielała konspiracyjnych lekcji. Współpracowała z drużyną świdnickich harcerzy, która powstała w maju 1940 roku i była kierowana przez Henryka Szcześniewskiego „Żurawia”. Organizowali tajne nauczanie wśród okolicznej młodzieży i wydawali konspiracyjną gazetkę „Jeszcze Polska nie zginęła”. Szczególnie cenną była, prowadzona wokół lotniska, działalność wywiadowcza grupy konspiratorów. Przekazywano meldunki z obserwacji do komórki ZWZ w Lublinie, informujące o ruchach wojsk niemieckich. Rolę łączniczki pełniła Anna Kamieńska.
Poetka wspominała, podczas spotkania w Lublinie w 1974 roku, o pomocy udzielanej więźniom Majdanka. W grypsach zza drutów obozu przesyłano niecodzienne prośby: o przemycenie strof poezji. Szczególną umiejętnością odznaczała się babcia pisarki, która potrafiła zapiekać w bochenkach chleba książki tak, by nie uległy zniszczeniu. Ten niezwykły chleb przesyłano potem więźniom i mimo kontroli nie udało się Niemcom odnaleźć tekstów. W ten sposób dostarczano za druty poezję Mickiewicza, Słowackiego czy Wyspiańskiego.
Po wojnie bywała niejednokrotnie u kuzynki Marii Wołoszańskiej i rodziny. Tu powstały jej wiersze, tu także ...malowała.
Powracała do tych miejsc z dzieciństwa często we wspomnieniach. W swoim notatniku zapisała: „Przypominam sobie, co się robiło na wakacjach dawno, dawno temu w Świdniku. Było siedzenie w jakichś porzeczkach czy wiśniach. Huśtawka, książki, marzenie (jakże dużo czasu na to potrzeba!), wyjazd w pole do żniw bryczką, siedzenie na schodach ganku, słuchanie odgłosów gospodarstwa, skrzyp studni, kołatki wracających z pastwiska krów.”1
Świdnik, nadleśnictwo - to miejsca, które głęboko wbiły się w jej pamięć, jako te, w których przeżyła dzieciństwo, jeden z najistotniejszych – według niej – etapów życia człowieka; dzieciństwo, które traktowała niezwykle poważnie, które broniła, widząc w dziecięcej twórczości „fałszywy humor książek dla dzieci”.2
Jej dziennik jest pełen Świdnika – na jawie i we śnie. Tylko świdnicki jest zapach jaśminu, tylko tu była prawdziwa zima, tylko do świdnickiego lasu można porównać inne, tylko tutaj są takie „wysokie cirrusy”, ptaki pierzaste. W „Dzienniku”, pod datą 1 stycznia 1976 roku, zapisała: „Położyłam się przed nowym rokiem. Ale nie mogłam zasnąć. Wstałam więc i dopełniłam naszego tradycyjnego obrzędu domowego: spaliłam zapisane na karteczce życzenie. Dziwne, że jest to znowu to samo życzenie, co w latach mojej wczesnej młodości, gdyśmy spalały życzenia w Świdniku, w czasie okupacji i jeszcze potem, gdy Świdnik był naszym wspólnym domem rodzinnym”.
Przyjaciółką Kamieńskiej w latach gimnazjalnych była również Julia Hartwig, poetka, siostra uznanego fotografa Lublina. „Hanka rysuje mi się zawsze na tle swojej rodziny, sióstr, więcej mi niż bliskich, jej matki, wobec której czułam serdeczny respekt, i wspaniałej babki, szczupłej pani w białym żabocie, obdarzonej niecodziennym poczuciem humoru, którą łączyło z Hanką jakieś ciche porozumienie.”3
Julia Hartwig często przyjeżdżała do Anny (nazywanej Hanką) do domu jej dziadka, tutaj razem spędzały wakacje.
„Dom w Świdniku – nieduża, ale bardzo ładna willa z tarasem, oranżerią i ogródkiem, robiła wrażenie luksusu [...]. Na górce, w pokoiku obok oranżerii, przesiadywałyśmy pisząc lub czytając wiersze, w czym ja okazywałam się stanowczo mniej pilna i wytrwała. Reszta dnia upływała nam na spacerach, rozmowach i słuchaniu gry na fortepianie Krysi – jednej z sióstr, nazywanej przez Hankę >>moją piękną siostrą<<.
Krysia została po wojnie aktorką, wyszła za mąż za reżysera Ludwika Rene. Inteligentna, z poczuciem humoru babka, dziadek – doglądający róż, dojeżdżająca na niedzielę troskliwa matka, gromadka dziewcząt o wyraziście zarysowanych charakterach, bliska przyjaciółka obok – cóż mogło mi się wówczas przydarzyć lepszego, niż taka okresowa adopcja.”4 - tak zapamiętała ten dom, ludzi i czas Julia Hartwig.
Motyw Świdnika i jego okolic pojawiają się w późniejszej twórczości pisarki, w opowiadaniach i dzienniku oraz poezji, dzieciństwo uważała za jeden z najważniejszych etapów ludzkiego życia. Miejsca poznane w tym okresie uwieczniła w utworach: „Droga przez Biskupie”, „Drogowskaz”, „Mełgiew”, „Sadzenie ziemniaków”, „Bielenie izby”, „Siostro moja, przy mnie stań…” oraz „Pożegnanie dzieciństwa”, powstałym w Świdniku w 1953 roku.

Nie ufam prawdzie wspomnień
bo to co nas opuszcza
odchodzi na zawsze
jeden jest nurt tej świętej rzeki
a przecież pragnę zachować wierność
pierwszym zdziwieniom uznać za mądrość
dziecinne uniesienie brwi
i nieść do końca w sobie ścieżkę
w świdnickim lesie opryskaną
plamami słońca
szukać jej wszędzie
w galeriach sztuki w cienistych kościołach
tę ścieżkę która biegłam
bezwiednie sześcioletnia
w pierwotną tajemniczą swą samotność 5
Pod koniec życia poetka zwróciła się w kierunku twórczości religijnej. Związała się ze środowiskiem wydawnictwa „W drodze”, założonym przez dominikanów. Brała także udział w tłumaczeniu dawnej poezji chrześcijańskiej, przetłumaczyła biblijną Księgę Psalmów.

Nagrody i wyróżnienia
1955 – Złoty Krzyż Zasługi
1966 – bułgarski Order Cyryla i Metodego I klasy
1968 – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
1971 – nagroda Ministra Kultury i Sztuki za tom „Biały rękopis”
1973 – nagroda Polskiego PEN Clubu za twórczość translatorską
1980 – nagroda im. Brata Alberta w dziedzinie poezji
1981 – nagroda Prezesa Rady Ministrów za twórczość dla dzieci i młodzieży
1981 – nagroda im. Włodzimierza Pietrzaka

Tomiki poezji:
Wychowanie 1949, O szczęściu 1952, Bicie serca 1954, Oj lesie, lesie zielony 1956 (tomik wydany razem z mężem, zawiera tłumaczenia poezji ludowej bułgarskiej); Pod chmurami 1957, W oku ptaka 1959, Źródła 1962, Odwołanie mitu 1967, Wygnanie 1970, Biały rękopis 1971, Herody 1972, Drugie szczęście Hioba 1974, Rękopis znaleziony we śnie 1978, Milczenia 1979, Deszczowe lato 1980, Wiersze jednej nocy 1981, Raptularz wojenny 1982, W pół słowa 1983, Dwie ciemności 1984, Milczenia i psalmy najmniejsze 1988.

Literatura dziecięca:
8 x radość czyli O ośmiu błogosławieństwach kazania na Górze  1985 (błogosławieństwa ewangeliczne dla dzieci); Dębowa kołyska 1973 (opowiadania); Dom w domu 1982; Jaworowi ludzie 1973; Książka nad książkami 1985 (biblia dla dzieci ); Ojcze nasz – dla dzieci 1983; Samowarek mojego dziadka (powieść); Sześciopiętrowy dzień 1975 (powieść); Świat się ciągle zaczyna 1975 (powieść); W królestwie Plastelinie 1970 (poezja);Wielkie małe rzeczy 1974.

Literatura młodzieżowa:
Marianna 1980, Są takie wyspy 1970, Żołnierze i żołnierzyki 1971

Inne:
Poeta ziemi rodzinnej 1970 (zbiór wspomnień i esejów o Stanisławie Piętaku), Do źródeł : psalmy i inne przekłady poetyckie  1988, Na progu słowa 1985, Notatnik 1965-1972 1982; Od Czarnolasu : najpiękniejsze wiersze polskie 1971; Od Leśmiana : najpiękniejsze wiersze polskie 1974; Rozmowy z profesorem Daleczko 1969; Twarze księgi – analiza i interpretacja Biblii 1981; Jeden z grzechów pięknych (felietony krytyczno-literackie na temat poezji); Czasy małego szczęścia 1963 (zbiór lirycznych opowiadań);Pragnąca literatura. Problemy pisarstwa ludowego u nurtu ludowego w poezji współczesnej. 1964 (szkice literackie).

Anna Kamieńska zmarła 10 maja 1986 roku w Warszawie.
Nie wszyscy wiedzą, że jej przyjaciel - ks. Jan Twardowski - zadedykował jej słynny wiersz „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Kamieńska, która nieraz prowadziła poetycki dialog z ks. Twardowskim, odpowiedziała: „Nikogo nie zdążyłam kochać, choć się tak śpieszyłam”. Jednak ks. Twardowski zaświadczał, że Anna Kamieńska wiele miłości ofiarowała bliskim, a także czytelnikom.

W 1995 r. jej imię przyjęła świdnicka Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Świdniku, która co roku organizuje konkurs recytatorski imienia Anny Kamieńskiej i gromadzi pamiątki po poetce.

opr. Piotr. R. Jankowski
źródła:
Artur Borzęcki, Metryka Kamieńskiej, w: Nestor, nr 33, s. 14 i 15
Julia Hartwig, Pisane przy oknie
Julia Hartwig, O Annie Kamieńskiej, wypowiedź podczas sesji naukowej poświęconej Annie Kamieńskiej zorganizowanej przez Muzeum Lubelskie, 2006
Anna Kamieńska, Notatnik 1965-1972, „W drodze” Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów, Poznań 1988, s. 260
Anna Kamieńska, Ścieżka w lesie, w: Nowe Imię, 1987, s. 71
Mirosław Król, (Historia bliska) Anna Kamieńska w Świdniku, w: Głos Świdnika, nr 46 (2258), 18 października 2016 r.
Sławomir Myk, Tylko tu była prawdziwa zima, Głos Świdnika nr 44-45, 1992
Henryk Jerzy Szcześniewski,Tajemnice Szydła, PIW 2014.