Adampol - Letnisko

  • *Grażyna* z przeszłością

    Pośród drewnianych willi świdnickiego Adampola – bez wątpienia – najlepiej zachowana jest „Grażyna”, położona na największej działce tej dzielnicy, pomiędzy ulicami Kruczkowskiego a Racławicką.

    Powstanie willi wiąże się z osobą znanego lubelskiego przemysłowca, Wacława Moritza (1865-1947), właściciela Fabryki Maszyn i Narzędzi Rolniczych w Lublinie. W okresie pierwszej wojny światowej, podczas okupacji austro-węgierskiej, pełnił on również obowiązki wiceprezydenta Lublina.
    – W lipcu 1914 roku Moritz rozpoczął budowę domu letniskowego w Adampolu na działce numer 56 – mówi dzisiejszy właściciel willi. Informuje też o niezwykłym odkryciu dotyczącym genezy powstania nazwy willi.

  • Dzieje świdnickiego jachtu

    Przed wojną Świdnik znany był jako cicha, spokojna miejscowość letniskowa. Sensację wzbudziła więc wiadomość, potwierdzona latem 1934 roku przez „Głos Lubelski”, o budowie jachtu na terenie posesji dra Majewskiego. Sprawcami zamieszania byli studenci Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie: Adam Majewski i Mieczysław Rysyk, i Mieczysław Groch, student Politechniki Lwowskiej. Ponieważ pasjonowali się żeglarstwem, a nie stać ich było na kupno jachtu (najtańsze kosztowały 10‒15 tys. zł), postanowili zbudować jacht.

  • Kartka pocztowa - Willa *Wrzos* 1933 r.

    Kartka pocztowa - Willa *Wrzos* 1933 r. - awersList z czerwca 1933 roku wysłany z Lublina, adresowany do Pani Wandy Białkowskiej, przebywającej w tym czasie z dziećmi na letnisku w Świdniku. Nie wiadomo obecnie, gdzie znajdowała się Willa *Wrzos*. Nie ustalono również bliższych informacji o osobach, których list dotyczy.  Prosimy o komentarze. Być może dzięki nim uda się dowiedzieć czegoś więcej.
  • Żegnaj, Jutrzenko

    Stanęła wśród drzew, dziś ginie w gąszczu domów. Na ulicy Koło, pod numerem 6, stoi drewniana willa o nazwie „Jutrzenka". Ściśnięta przez wyrosłe dookoła domy, jest praktycznie niewidoczna. Jeszcze kilkanaście lat temu stała otoczona ogrodem. Zdjęcia z połowy lat 80. pokazują nawet studnię, na miejscu której wybudowano kolejny dom. Czas dawno zatarł litery na tablicy z nazwą willi. Dziś „Jutrzenka" jest bezimienna.